Komunikuj wprost!

Feedback, feedforward, informacja zwrotna, Radical Candor, NVC etc…

Komunikację opisało już tylu psychologów, socjologów, terapeutów, trenerów, coachów, że czasami mądrym rozwiązaniem jest, nie odzywać się wcale.

Jednak postanowiłam się odezwać, bo myślę sobie, że najważniejsze w tych wszystkich metodach jest samo podejście i intencja mówiącego. Jeśli ta intencja jest spójna, prawdziwa, DOBRA, czyli mająca na celu wypracowanie wspólnego rozwiązania, które satysfakcjonuje obie strony, to można sobie pozwolić nawet na pomyłki retoryczne. Co innego, kiedy mamy w sobie dużo frustracji, niemocy, złości, strachu, niepewności i na to wszystko próbujemy zastosować komunikat bez przemocy (sic!). Wówczas nie ma mowy o skuteczności, jedynym sukcesem może być nieskompromitowanie się.

Szef, który wysyła sprzeczne sygnały (emocje mówią co innego niż usta) nie będzie autorytetem dla pracowników, nie będzie budził zaufania, czyli nie zbuduje relacji. Relacja zaś jest podstawą do budowania zaangażowanego zespołu, który nie wysypuje się na pierwszym ostrym zakręcie.

Jak pracować nad intencją i emocjami? Poprzez obserwacje samej/samego siebie i zadawanie sobie dobrych pytań. Dlaczego ja się denerwuję? Co we mnie się pojawiło, że pojawiły się takie emocje? Tak, tak – dobrze czytasz – co WE MNIE się pojawiło. Bo to, że on/ona nie zrobił czegoś tam w określonym czasie czy jakości to już wiemy. Teraz czas na to, żeby przyjrzeć się swojemu procesowi myślenia i swoim emocjom. Bo przecież powody mogą być różne. Żeby Ci pokazać o co mi chodzi, podsuwam kilka hipotetycznych:

  • brak wykonanej pracy na czas wywołał strach przed niezadowoleniem klienta, ten strach wywołał złość na pracownika, bo to przez niego teraz się boisz.
  • brak wykonanej pracy na czas wywołał irytację, ponieważ nie minęły 24 godziny od ostatniej obietnicy poprawy z jego strony w kwestii dotrzymywania terminów. Twoja irytacja wynika z bezradności. nie wiesz jak do niego dotrzeć, aby pojawił się skutek w postaci realizacji na czas.
  • brak wykonanej pracy na czas wywołał w Tobie reakcję „ja to zrobię” po czym uświadomiłeś sobie, że nie masz zamiaru robić zadań swojego pracownika, któremu płacisz wynagrodzenie, więc zezłościłeś się na siebie (złapałeś się na naiwności) a potem na niego (poczułeś się oszukiwany).

Jak widzisz, ostatecznie zawsze na końcu jest złość na pracownika, jednak wynika ona z zupełnie innych procesów myślowo-emocjonalnych, a to ma kluczowe znaczenie w komunikacji. Kiedy sobie to uświadomisz, to emocje opadną, a Ty będziesz w stanie powiedzieć coś w stylu: „słuchaj, kiedy nie dowozisz zadań na czas zaczynam się obawiać o naszą reputację w oczach klienta. To może się skończyć źle dla całej firmy, czyli też dla Ciebie. Oczekuję od Ciebie realizacji zadań na czas i szybkiego informowania w sytuacjach, kiedy terminy przesuną się z powodów niezależnych od Ciebie.

Proste? Proste, ale nie łatwe!

Trzymam za Ciebie kciuki!

A jeśli chcesz poćwiczyć obserwowanie swoich emocji, zapraszam na konsultacje!

Marietta

12 sty 2025

[WPIS TESTOWY] Action Learning

W dynamicznie zmieniającym się świecie biznesu zdolność szybkiego i skutecznego rozwiązywania problemów…

16 wrz 2025

Jak firmy mogą wspierać zdrowie psychiczne liderów?

Badania pokazują, że aż 6 na 10 menedżerów w Polsce deklaruje objawy…

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *